|
Niełatwo jest być androidem pocztowym. Masa pracy, brak wolnego czasu, no i ta pustka w głowie. Głucha, świdrująca pustka. Ale jeszcze trudniej jest być androidką. Zwłaszcza taką, która posiada ludzkie uczucia i kocha - kierującego się jedynie prostymi algorytmami androida pocztowego.
Annie Android: Automated Affection jest nieco dłuższa i bardziej złożona od Man Boy vs Doctor Sock - wcześniejszej przygodówki Bena Chandlera. Tym razem autor zdecydował się na bardziej klasyczny interfejs i odrobinę bardziej "trójwymiarowe" lokacje. Oprawa graficzna jest dosyć surowa, ale przy tym dokładna. Charakteru z pewnością nadaje jej nietypowa, żółtawo-brązowa kolorystyka. Stroną dźwiękową, podobnie jak w Man Boy vs Doctor Sock, zaopiekował się Sebastian Pfaller. Dzięki niemu gra brzmi... po prostu fantastycznie. Zwłaszcza piosenka tytułowa, od której chyba się uzależniłem. Nie potrafię przestać jej nucić. ;)
|