Kącik Amatora - Rosemary
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Rosemary
Elum, 27 czerwca 2009

Autor: (Singapore-MIT) GAMBIT Game Lab     Premiera: 2009     Silnik: Wintermute Engine

Rosemary to studencki eksperyment - próba stworzenia krótkiej przygodówki, która byłaby nieco inna od typowych przedstawicieli gatunku. Gra powstała przy użyciu silnika Wintermute, w pracach nad nią wzięło udział około 20 osób.

Rosemary rzeczywiście robi wiele rzeczy inaczej. Pomysłowe jest już samo wprowadzenie do świata gry. Oto główna bohaterka, po śmierci rodziców, trafia na strych swojego dawnego, rodzinnego domu, gdzie wśród sterty pamiątek znajduje album ze zdjęciami. Jej uwagę przykuwa zwłaszcza zdjęcie Toma - przyjaciela z dzieciństwa, o którego istnieniu po latach niemal całkowicie zapomniała. To zasługa rodziców, którzy przez długi czas przekonywali ją, że Tom nie był prawdziwy, tylko zmyślony. Dlaczego kłamali? Przecież zmyślonych przyjaciół nie można fotografować.

Rozpoczynając grę stoimy na ulicy przed sąsiadującymi ze sobą domami Rosemary i Toma. Ale nie tymi prawdziwymi. To domy z wspomnień Rosemary. Wyglądają dokładnie tak, jak zapamiętała je z czasów dzieciństwa. Jest również park na peryferiach miasta i stara studnia, którą przyjaciele mijali często w drodze do swojego domku na drzewie. Z kolei w miasteczku, wejścia do niewielkiego, miejscowego teatru pilnuje jak zwykle jego właściciel - pan Thimble. Tak jednak było dawniej. A jak te miejsca wyglądają dzisiaj? Przy pomocy okrągłego obrazka w dolnej części ekranu w każdym momencie gry "przełączyć" się możemy pomiędzy światem zapamiętanym oraz tym nieco bardziej rzeczywistym. W ten sposób zobaczyć możemy, jak piękne niegdyś miasto z czasem zmieniło się w zabitą dechami ruinę.

Rosemary polega przede wszystkim na eksploracji światów (lub inaczej, obu wersji tego samego świata) gry. Dzięki dostępnemu albumowi oraz rozbudowanemu interfejsowi (oprócz klasycznych opcji "walk", "take" i "talk" do dyspozycji mamy tu nietypowe "dig", "listen", a nawet "smell") bohaterka przypomina sobie o kolejnych sytuacjach i przedmiotach, które pojawiając się czasem nawet nieznacznie zmieniają znane już lokacje. Wszystko to jest tajemnicze i nie do końca zrozumiałe. I na swój sposób trzyma w napięciu! Rosemary nie jest grą, która od początku pozwala wyobrazić sobie jak będą wyglądały jej ostatnie sceny.

Od strony audiowizualnej gra również prezentuje się interesująco. Co ważne, szczegółowe i bardzo ładne tła rekompensują niewielką ilość animacji i drobne błędy polegające np. na nachodzeniu bohaterki na obiekty, które chyba powinny znajdować się przed nią (tzn. bliżej ekranu). To zresztą nie jedyne usterki Rosemary. Autorom niestety zabrakło czasu na dopracowanie szczegółów, o co jednak trudno mieć do nich pretensje (deadline'em był w tym przypadku koniec semestru). Tym bardziej, że żaden z błędów nie przeszkadza w ukończeniu tej, bez wątpienia jednej z ciekawszych darmowych przygodówek tego roku.

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.